Szukaj wśród artykułów
  

















SUBskrypcj@
Subskrypcja BezCenzury.Net

Twój email



dowiedz się więcej >> 
 
    


Warning: mysql_result(): Unable to jump to row 2 on MySQL result index 11 in /wwwhome/www.bezcenzury.net/press.php on line 322





Powtórka z Rywina?

Mikołaj Wójcik

Zdaniem byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, powołanie się przez Jana Kulczyka w rozmowie z rosyjskim agentem Władimirem Ałganowem na wpływy w Pałacu Prezydenckim było "blefem negocjacyjnym". Kaczmarek dodaje jednak, że wielokrotnie był świadkiem postawy biznesmena, którą można streścić w słowach: "premier i prezydent to ja". Były minister wyraził zaskoczenie ujawnioną ostatnio informacją o tym, że był przez wiele miesięcy inwigilowany przez służby specjalne. Liga Polskich Rodzin zażądała ujawnienia wszelkich przypadków podsłuchiwania posłów przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
...
W całej aferze pojawiają się raz po raz nowe fakty. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, już dwa tygodnie po spotkaniu Kulczyka z Siemiątkowskim w posiadaniu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego znalazł się zapis rozmowy Ałganowa z biznesmenem. Trudno doszukać się jakiejkolwiek reakcji głowy państwa na informację, że Kulczyk powołał się na jej autorytet w kwestii sprzedaży Łukoilu. Mocno przypomina to sytuację z afery Rywina, gdzie producent filmowy powoływał się na osobę szefa rządu.
- To jest zastanawiające, że prezydent w ogóle nie zareagował na te informacje - twierdzi wiceszef komisji śledczej Andrzej Aumiller z Unii Pracy. Wiadomo już, że zwolenników przesłuchania prezydenta przez komisję jest coraz więcej. Na świadka ma zostać wezwany także Jan Kulczyk.
Wieczorem na konferencji prasowej prezydent znalazł się w ogniu pytań dziennikarzy. Próbowali się oni dowiedzieć, dlaczego Kwaśniewski nie zerwał lub przynajmniej nie ograniczył swoich kontaktów z Kulczykiem po tym, jak ten powoływał się na niego w rozmowie z rosyjskim szpiegiem. - Nie odpowiadam za to, kto się na kogo powołuje, kto się chwali swoimi znajomościami - mówił prezydent. Wolał mówić o tym, jak miał pretensje do Kulczyka, że ten spotkał się z Ałganowem, niż że się na niego powołał. - Informacja o tym, że padło moje nazwisko, jest jednoźródłowa, nie ma taśm z nagraniem tej rozmowy - utrzymywał Kwaśniewski, wyraźnie nieprzyzwyczajony do tylu ostrych pytań.





Krótko X