|
Na początku lat siedemdziesiątych pojawił się nowy nurt refleksji humanistycznej- antypedagogika, radykalnie włączająca się do ruchu na rzecz ochrony praw dzieci. I choć częstokroć chciano by traktować ją jak niegroźne dziwactwo\', to jednak nazwiska sławnych jej przedstawicieli- wybitnych psychologów Abrahama Maslowa, Alice Miller czy Carla Rogersa, pedagoga Alexandra Neilla, czy przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu- Janusza Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym respektem. W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich. Generalnie deprecjonują oni wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym akty międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka), twierdząc że mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one zagadnienie praw wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom przysługuje. Zauważamy zasadniczą różnicę w podejściu do praw dzieci we wszystkich dotychczasowych rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami antypedagogów. Omawiana ewolucja praw dzieci była de facto powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ. Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie można- bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności i humanitarnego- w najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka ludzka, a więc również dziecko, posiada określone prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego istnienia. Tylko idioci są za socjalem-odwieczna walka komunizmu z kapitalizmem ! Polacy Wy nic nie wiecie dziecku wystarczy jak go tylko nie okradniecie! Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia waszego zrozumienia) liczy 300 osób. Dzieci 0-25 lat -100 osób (rocznie czworo dzieci się rodzi) Dorośli 25-50 lat -100 osób (liczba pracujących-50 rodzin z dwójką dzieci) Emeryci 50-75 lat-100 osób (rocznie czworo umiera) Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty w przeliczeniu na punkty 75 p .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok bo każdy żyje 75 lat. Przy tak założonej więc wydajności i długości życia zarobki dorosłych to 25*3 p.= 75 p. Każdy człowiek w tym społeczeństwie w ciągu życia wypracuje więc 75 p. i 75 p. na niego przypadnie pod warunkiem że będzie miał `dobrych\' rodziców. 25 p. w dzieciństwie (`dostaje\' od rodziców) , 25 p. gdy pracuje przypadnie na niego tyle bo resztę odda dzieciom i na emeryturę ) 25 p. na emeryturze. Załóżmy, że minęło sto pokoleń (2500 lat)i dalej społeczeństwo to liczy 300 osób (przyrost naturalny równy zero) Podstawowe wnioski wynikające z tego przykładu dla prawidłowej ekonomii są więc takie: 1. -żadne dziecko z tego społeczeństwa nie potrzebuje pomocy bo i tak każde jak dorośnie na siebie zapracuje.( Dlaczego więc istnieją w naszym społeczeństwie wszelkiego rodzaju instytucje, fundacje orkiestry pomagające dzieciom? -Kto dzieciom pomaga ten dzieci poniża i nie nagrody doczeka lecz kary! ) 2-kto z dorosłych nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym dzieciom ten te dzieci okrada.( Nie wystarczy mówić, `ja tobie dzieci nie narobiłem\'- trzeba jeszcze te dzieci nie okradać! )3.-jeśli którykolwiek z rodziców z tego społeczeństwa powie, że życie stracił pracując po to by wychować dzieci -to kłamie bo każdy z tego społeczeństwa ledwo na siebie zapracował.(nic z jego pracy nie przypadło innemu człowiekowi tylko wszystko jemu. (tak właśnie wy Polacy w dużej większości się zachowujecie jeszcze na siebie nie zapracowujecie a już wydaje się wam że dzieciom pomagacie) 4.- po przeżyciu 75 lat jeden z przedstawicieli tego społeczeństwa staje przed Bogiem i mówi: wiesz, że dałem się przebadać i okazało się że byłem bezpłodny. Wychowywałem więc dwoje nie swoich dzieci, kochałem je jednak i życie im poświęciłem. Zalewać mogłeś tam na ziemi , skręcaj na lewo, nikomu życia nie poświęciłeś bo tym dzieciom zaledwie zwróciłeś to co przekazałem ci przez twoich rodziców. Jedynie więc na siebie zapracowałeś, nie ma też dla mnie znaczenia którym dzieciom oddajesz swoje dzieciństwo bylebyś oddał.Ten `puchar przechodni\' nie jest bowiem niczyją własnością-rodzice `dają\' go dziecku rodzicom `dają\' dziadkowie, dziadkom pradziadkowie, pradziadkom ......Adam i Ewa im zaś ja! Kto ten puchar zawłaszcza jest jak złodziej traktowany . 5.-załóżmy, że jedno małżeństwo się wyłamuje i ogłasza że jest `biedne\' bo bezpłodne lub homoseksualne. Nie zwiększa przy tym wydajności w pracy, która dalej wynosi 75 p. w całym życiu. Liczba punktów przypadająca na to małżeństwo (osobę) przedstawia się więc tak: -dzieciństwo-25 p. -okres pracy 75 p-25 p.(na emeryturę)=50 p. -emerytura 25 p. Razem więc 100 p. pomimo, że zarobili jak inni tylko 75 p (komu te 25p. zostało skradzione?)Pozostaje zawsze jeszcze wątpliwość, czy bezpłodność i homoseksualizm nie wiąże się jednak z chęcią zagarnięcia dla siebie tych 25p.?Jeśli bezpłodni i homoseksualiści będą zwracać te 25p. dzieciom (domom dziecka, matkom porzucającym dzieci, rodzinom wielodzietnym ja uwierzę że są homoseksualistami lub bezpłodnymi -do tego czasu dla mnie są normalnymi złodziejami!Powtórzę więc podstawową zasadę normalnej ekonomii-kto nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym dzieciom ten te dzieci okrada i jak normalny złodziej powinien być traktowany!. (wszystkie inne znane wam afery do przedstawionej przeze mnie stanowią ułamek wartości i mają źródło w tej jednej nie warto więc nimi sobie głowy zawracać)Najważniejsza jednak z podstawowych zasad ekonomii na koniec: Liczba bandytów, rodzin patologicznych, terrorystów, narkomanów, aferzystów itp. Ściśle zależy od naszej ekonomii! (od naszego okradania dzieci, od naszego stosunku do nich) a zwolennicy kary śmierci dowodzą całkowitej ignorancji w ekonomii. Przestając okradać dzieci w kilka pokoleń możemy zlikwidować wszystkie więzienia. Każda fundacja i organizacja mająca na celu pomoc dziecku to mafia! Dziecko bowiem żadnej pomocy nie potrzebuje bo i tak każde musi na siebie zapracować. Jeśli znajdziemy dziecko (noworodka) na śmietniku i wspólnie (przy pomocy domu dziecka) go wychowamy udzielając mu \"pomocy\" do osiemnastego roku życia, która to \"pomoc\" zamyka się kwotą na przykład 500000 zł a następnie dziecko to będzie przeciętnym pracownikiem to mu pomogliśmy? Czego można się przez tyle lat na uczelniach ekonomicznych uczyć skoro podstawowych zasad ekonomicznych się nie wie? Polacy, kto Was matematyki i uczciwości uczył? Precz z pomocą socjalną niech żyje normalność! Precz z pomocą rodzinom wielodzietnym i dzieciom. Żadne zapomogi, zasiłki rodzinne, pajacyki, podziel się obiadkiem nic z tego w zamian tylko normalność. Rodziny wielodzietne nie potrzebują waszej pomocy, dziecko waszej pomocy nie potrzebuje to wasze urojenia że bez waszej pomocy dzieci poumierają, im wystarczy jak nie będziecie tych rodzin i tych dzieci okradać!Tylko normalność może nas uratować. Na początek proste rozwiązanie-pracujący płacą przez 40 lat po 200 zł ze swojej pensji (średnia płaca 2500 zł)za swoje dzieciństwo podobnie jak płaci się na swoją emeryturę a dzieci otrzymują z tych pieniędzy przez 20 lat po 400 zł swojej przedwstępnej płacy, którą następnie zwracają płacąc przez 40 lat po 200 zł. Nikt nikomu nic nie daje, likwidujemy wszystkie fundacje Caritasy Orkiestry pomagające dzieciom a w kilka pokoleń i wszystkie więzienia. Łaski dzieciom nikt nie robi a z czasem prawa wyborcze przyznamy dzieciom i wreszcie dojdzie do demokracji i de komunizmu! Po co żyć w ułudzie, że dzieci są gorsze od nas i pomocy potrzebują jak i tak nie możemy im udowodnić, że gorzej od nas będą pracowały a tylko idiota lepszym pomaga. Jeden Polak pracował całe życie w Polsce i wypracował emeryturę 1500 zł `dodatkowo\' wychował czworo dzieci. Drugi Polak pracował całe życie w Polsce i wypracował emeryturę 1500 zł nie miał dzieci bo tworzył rodzinę bezdzietną. To jest Wasza sprawiedliwość? W Waszej ekonomii ten drugi Polak pomaga temu pierwszemu (zasiłki rodzinne) a w normalnej jest całkiem inaczej. Być może więc kiedyś, w dalekiej przyszłości, dzieci nie będą mogły uwierzyć, że były ongiś takie czasy gdy prawa do samostanowienia - w majestacie krajowych i międzynarodowych rozwiązań legislacyjnych - nie przyznawano 1/3 ludzkości, do tego ludzkości najważniejszej! |