|
Wyjaśnię wam jak okradacie dzieci twierdząc, że im pomagacie!
Gdyby w Polsce były tylko rodziny bezdzietne i z czwórką dzieci z takim podziałem, że jednych i drugich rodzin ta sama ilość. Zastępowalność pokoleń byłaby, więc zachowana. Gdyby koszt wychowania dziecka obciążający rodziców był na poziomie 250000 zł to w normalnej ekonomii bezdzietni powinni dzieciorobom zwracać koszty swojego własnego wychowania, czyli na wychowanie dwójki dzieci im zwracać by tylko ich nie okraść.
Rozumowanie, że dziecioroby nie muszą mieć dzieci jest rozumowaniem idiotycznym gdyż zastępowalność pokoleń jest potrzebna jak podatki.
Rodziny, które wychowały po czworo dzieci mogłyby śmiało zmusić swoje dzieci by ich okradającym chleba nie wypiekały i dlatego ci, co dzieci nie wychowali i lub na ich wychowanie nie łożyli nie powinni emerytury otrzymać.
Gdyby średnia płaca Polaków wynosiła 2500 zł to pomijając 4 letnią ciążę czy chęć opieki nad dziećmi, przez co pozostawanie matki w domu i jeszcze inne powody, że matkom trudniej podejmować pracę mamy: średni dochód na osobę w jednych rodzinach 2500 zł a w drugich 833 zł.
Można żyć na wyższym poziomie jak się lepiej pracuje, ale nie wypada żyć na wyższym poziomie okradając dzieci.
Dzieci niczyjej pomocy nie potrzebują jak jest ich mniej niż potrzeby zapewniające zastępowalność pokoleń, bo jest na tyle dorosłych zobowiązanych do zwrotu swojego dzieciństwa.
Prawidłowa ekonomia wynikająca z tego przykładu to każdy człowiek musi zwrócić dzieciom swoje dzieciństwo a kto nie zwraca ten te dzieci okrada.
Gdyby teoretycznie wyobrazić sobie, że wszystkie potrzebne 38 milionowemu narodowi dzieci wzięła na wychowanie tylko jedna rodzina to pozostali bezdzietni powinni tej rodzinie zwracać to, co sami pobrali w swoim dzieciństwie i nie będzie to pomocą, lecz zaledwie zapracowaniem na samego siebie!
|