|
Bóg stworzył ludzi równych, to ludzka niesprawiedliwość ich zróżnicowała. Wprowadzając normalną ekonomię ludzie znów mogą gdzieś w nieskończoności doprowadzić do równości.
Normalność to właśnie „każdemu to co wypracuje” –sprawiedliwość nie ma ustroju! Mniej więcej tak, ale nie dokładnie. Dokładnie chodzi o zwykłą kradzież. Rozwiązać można to przy założeniu że w jakimś społeczeństwie przyrost naturalny równa się zero a ludzie równi w pracy (taki myślowy komunizm).
JAK USTAWIĆ PŁACĘ W TAKIM SPOŁECZEŃSTWIE LUDZI RÓWNYCH BY MOGLI ŻYĆ NA RÓWNYM POZIOMIE SKORO WIEMY, ŻE KAŻDY TYLE SAMO WYPRACUJE? Takie rozważania muszą doprowadzić do równouprawnienia dla dzieci i płacy wstępnej dla nich oraz udowodnić, że kto nie zwraca dzieciom kosztów swojego wychowania (swojego dzieciństwa) jest po prostu złodziejem bo żyje na wyższym poziomie to samo wypracowując co inni. To jest przykład na którym powinniśmy się ekonomii uczyć wtedy wychowanie potomstwa nas by nie dziwiło!
Większość jednak społeczeństwa rozumuje, że każdy w tym społeczeństwie powinien otrzymywać jednakową płacę bo jednakowo pracuje a dzieci to jego sprawa. Takie rozumowanie prowadzi do poniżania dzieci, które tak samo mogą pracować jak inni a poziom ich życia uzależniony jest od ich liczby w rodzinie. To zauważyła antypedagogika lecz nie wyciągnęła wniosków o przyczynach!
|