| Załóżmy, że jestem wydawcą regionalnej monopolistycznej gazety; powiedzmy w Westerwaldzie. I skonstruujmy teraz następujący przypadek: mój syn jest uzależniony od narkotyków, policja przyłapała go na działaniach sprzecznych z ustawą o środkach odurzających, prokuratura kieruje sprawę do sądu, sędzia otwiera postępowanie, a wszystko to tutaj u mnie, w Westerwaldzie. Czy zgodziłbym się na to, aby któryś z moich redaktorów upublicznił tę prywatną okoliczność w moim piśmie? |