|
Trepoland
Ostatnie tygodnie naszego czcigodnie panującego Aleksandra I Orleńskiego ( od Orlenu), uzmysłowiły mi, jak bardzo, nasz głowa państwa był strepiałym prezydentem. Strepiały – w moim rozumieniu („Trep” slang – wojskowy, żołnierz zawodowy) to taki człowiek, na którego ogromny wpływ lub wpływy wywarła armia, czyli wojsko. Jak bardzo związany z tą opcją polityczną był , jest, i z pewnością nadal będzie Aleksander Kwaśniewski, czas pokaże. Jak bardzo prywatne interesy wysokich wojskowych mieszały się ze środowiskiem Kwaśniewskiego? Zresztą , to wojskowe podwórko, jest kwint esencją prezydenckiego środowiska. Przypomnę jeszcze, że ojciec Jolanty Kwaśniewskiej – był wojskowym, w randze bodajże pułkownika. Widać zatem duże zamiłowanie do wojskowego munduru, patrząc choćby przez pryzmat zawodu teścia. Chyba aż tak bardzo, gdyż Kwaśniewski był często widoczny w otoczeniu różnych generałów, pułkowników, a zwłaszcza tych speców z UOP i WSI. Myślę również, że nie chodzi tu tylko o zamiłowanie do wojska, a o szerokie spektrum handlu bronią, przemysłu zbrojeniowego, i od dawna bo od 2003 roku, a ostatnio powiązanego militarnie offsetu na F - 16. Bardzo ciekawe wyglądają firmy , które miały zostać objęte procedurami offsetowymi. Była tam wyszczególniona Rafineria Gdańska ( produkcja nowoczesnych paliw do F-16 ), a być może całej gamy paliw dla naszej armii. Trafić tam również można na takie firmy jak Prokom i Bioton, należące do wielce zaprzyjaźnionego z Kwaśniewskim z kortów i głównego sponsora turniejów tenisowych Prokom Open w Sopocie – Krauzego. To właśnie i głównie jego firmy, miały zostać objęte offsetem w ramach współpracy z USA przy zakupie Fantomów. Jak się wcześniej dowiedzieliśmy ze śledztwa w sprawie Orlenu, Kulczyk dla swoich potrzeb zatrudniał „Czempiona” czyli generała Czempińskiego. No cóż, Ryszard Krauze nie był gorszy i u siebie do pilnowania swoich interesów zatrudnił w Bitonie następną gwiazdę z armii „Petela”, generała Petelickiego. Dziś jak nie wszyscy wiedzą Bioton przeskoczył w bardzo krótkim czasie sztandarową firmę Krauzego – Prokom, i zajmuje obecnie pierwszą pozycję w jego „stajni”. Czyżby do tego szybkiego sukcesu przyczynił się sam „Petel” , a może następne gwiazdki , ale tym razem z dziedziny finansów – Kornasiewicz i Zdrzałka, również tam zatrudnieni.
Dobrze się dzieje, że PiS dobiera się do całego wojska, do ich tajnych służb, zwłaszcza sądów i prokuratur. Jak ciągle widać, w armii jest notoryczny brak pieniędzy, dlatego też trepy sobie dorabiają to tu i tam. W Iraku też się nie popisali, afera bakszyszowa, stary sprzęt wojskowy, antyki. Odnoszę wrażenie, że nie pojechali tam stabilizować i przywracać porządek, a na odwrót. Jak widać, wszędzie nawet w czasie wojny irackiej, można nieźle się obłowić. Powinni zabrać ze sobą zamiast broni, stragany i wszystko na czym można zarobić. To nie jest przypadek, czy pojedyncze wpadki wojskowych, to plaga afer. Ale z kogo mają brać przykład, z generałów , którzy za wielkie i ogromne pieniądze wysługują się tym, którzy przejęli nasz kraj na własność. Ktoś im w tym pomagał, tylko kto ? W dużej mierze wysocy wojskowi, „ubabrani” po uszy, w rożne afery gospodarcze.
Afera Orlenu jest dobitnym przykładem, jak ze struktur wojskowych wyłoniła się polska mafia paliwowa. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż tajne służby wojskowe, doskonale wiedziały, co się dzieje w opuszczonych bazach wojskowych zwłaszcza po radzieckich jak i polskich. Wszędzie tam gdzie w bazach dysponowano ogromnymi zbiornikami pod paliwa ( lotniska, porty MW, lub typowe wojskowe magazyny paliw) tam zawsze można trafiać na działalność mafii paliwowej. Mafia docierała wszędzie, zwłaszcza, a zwłaszcza do Sejmu. Jednym, na którego ja zwróciłem uwagę , to niejaki były już dziś poseł PSL , Tadeusz Gajda z Łowicza. Z tego samego miasteczka , w którym wiele lat rządził ojciec dzisiejszego szefa SLD – Olejniczka. Ale to tylko taka zbieżność. Otóż ów poseł bardzo mocno lobował i interesował się mieniem wojskowym. Jak na złość w 1995 roku traf chciał, że założył z jednym z biznesmenów firmę G i M. Do spółki weszło jeszcze kilku byłych SB-ków. Mieli być jakąś firmą doradczą i jednocześnie świadcząca usługi ochroniarskie i temu podobne. Ach , zapomniałbym , ten biznesmen nazywał się Sławomir Miller , to tak na marginesie... Pomyślmy, co miałaby robić ta firma G i M , co ochraniać, czy może byłe wojskowe bazy z wielkimi zbiornikami i magazynami pod paliwa? Być może, kto to wie, może jego brat, sam Leszek Miller ?!
No cóż, mamy 2005 rok, naszą „nowoczesną” i doskonale wyszkoloną armię, ale w kombinowaniu i .... układaniu się we wszelkich interesach. A co zatem z wojskiem? Wojsko to fikcja, gdzie głownie można się tylko dopatrzyć się można wymieszania wielu różnych cywilnych i wojskowych afer. Gdzie nie spojrzeć, kombinują i się układają były lub obecny TREP, nie koniecznie, ale przeważnie powiązany z WSI. W Polsce nie mamy wojska , a wyłącznie - Trepoland !!!
|