|
Moje rozumowanie jest proste i logiczne, może właśnie dlatego tak niezrozumiałe dla różnego rodzaju "naukowców".(błogosławiony jesteś Boże za to że prostaczkom objawiłeś tajemnicę)
Rozpatrując całe społeczeństwo Polaków ustalam ile wydano pieniędzy na "wychowanie" tego dorosłego społeczeństwa.
Jeśli na przykład na to wychowanie wydano X to ja twierdzę, że to społeczeństwo powinno co najmniej to X wydać na wychowanie następnego pokolenia.
Jeśli wyda 1/2 X to dla mnie znaczy, że 1/2 X przywłaszczyło sobie (okradło nowe pokolenie)
Jeśli wyda 2X to zaś znaczy że wydało więcej (poświęciło się) nowemu pokoleniu.
To z tego rozumowania wynikają następne-by społeczeństwo wydało X to każdy przedstawiciel społeczeństwa powinien oddać swoje a-suma a daje bowiem X. Kto nie zwraca swojego a jest złodziejem okradającym dziecko z nowego pokolenia.
Nie może jednak być takiej sytuacji że społeczeństwo zwraca 1/2 X A 70 % tego społeczeństwa pomaga dzieciom.(taką mamy w Polsce)
Dzieciom nie jest potrzebna pomoc-to również konsekwencja tego rozumowania.
Dzieciom wystarczy jak nie będziemy dzieci okradać.
Społeczeństwo które nic nie zwróci następnym dzieciom zostanie największym złodziejem ale sprawiedliwość je dopadnie bo zniknie z powierzchni ziemi.
Sprawiedliwość bowiem jest constans w każdym czasie.
|