Szukaj wśród artykułów
  

















SUBskrypcj@
Subskrypcja BezCenzury.Net

Twój email



dowiedz się więcej >> 
 
    

Temat: Pułkownik Wiesław (ABW) kończy misjęOd: strogonow
Odpowiedz
Prawdziwe są tylko informacje dementowane: http://www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=88561 Zmiany w delegaturze ABW To nie Grochulski
SZEF szczecińskiej delegatury ABW odchodzi na emeryturę. Jak twierdzi, nie ma to nic wspólnego z pojawieniem się bossa mafii paliwowej Arkadiusza Grochulskiego w prokuraturze. Dyrektor delegatury, oczyszczony wcześniej przez wewnętrzną kontrolę z zarzutów współpracy z baronem paliwowym, zapewnia, że nie obawia się jego zeznań. W październiku niektóre media zarzuciły dyrektorowi szczecińskiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, płk. Wiesławowi Kowalskiemu bliskie kontakty z Arkadiuszem Grochulskim prezesem firmy BGM, uznawanym za głównego bohatera tzw. afery paliwowej. Jego wspólnicy Jan Bobrek i Zdzisław Marszałek mieli zeznać w prokuraturze, że bossowie mafii paliwowej w Polsce byli chronieni przez służby specjalne. Zarówno przez Wojskowe Służby Informacyjne, jak i Urząd Ochrony Państwa (teraz ABW).
Bobrek miał zeznać m.in., że Grochulskiego chroniła osoba, która została szefem lub zastępcą szefa delegatury UOP w Szczecinie w marcu 2001 r. Grochulski miał swemu wspólnikowi ujawnić, że wtedy szczeciński UOP potrzebował "lewą kasę" 2,5 mln zł. Pieniądze miały zostać przekazane w zamian za wyciągnięcie dokumentów dotyczących spółki BGM. Grochulski miał także ujawnić Bobrkowi, że już kilka lat wcześniej swojemu człowiekowi w UOP przekazał wiele tysięcy złotych. Zdaniem informatorów, m.in. telewizji TVN, miał nim być były oficer WSI, płk Wiesław Kowalski szef szczecińskiej delegatury ABW. W rozmowie z "Kurierem" płk Kowalski nie wypierał się znajomości z Grochulskim.
Poznałem go w 1997 roku na imieninach znajomego w Hotelu Park. Przyszedł razem z ministrem Jackiem Janiszewskim. Grochulskiego uznawano wtedy w tym mieście za szanowanego biznesmena. Od tamtej pory widziałem go może pięć, sześć razy. Również w jakichś imieninowych układach. W 1998 lub 1999 roku byłem u Grochulskiego razem z prezesem klubu siatkarskiego Piast Konstantym Rozgonowem. Szukaliśmy możliwości uratowania klubu, sponsorowania. Wtedy w klubie grała moja córka. Grochulski najpierw się zgodził, ale po miesiącu zmienił zdanie. Zajął się piłką nożną. Ostatni raz widziałem go w 2000 roku w jakiejś przypadkowej sytuacji. Może na Dniach Morza? mówił jesienią ubiegłego roku szef szczecińskiej delegatury.
Po sygnałach w mediach ABW wszczęła wewnętrzną kontrolę w delegaturze. Prowadzili ją funkcjonariusze Inspektoratu Nadzoru, Kontroli i Bezpieczeństwa Wewnętrznego ABW. W styczniu kontrola została zakończona. Według ABW, płk Kowalski m.in. nie ostrzegł Grochulskiego o tym, że jego działalnością interesuje się Centralne Biuro Śledcze. Dyrektor także nie wiedział o zamiarach CBŚ wobec Grochulskiego, które zajmowało się sprawą spółki BGM, ponieważ pracował wówczas w Warszawie, w innej instytucji. Zdaniem rzecznika ABW, wykluczono również, aby funkcjonariusze szczecińskiej delegatury przekazywali informacje i dokumenty osobom powiązanym ze światem przestępczym. Delegatura nie prowadziła także żadnych czynności procesowych w sprawie BGM, gdyż było to przedmiotem działań CBŚ. Dlatego funkcjonariusze ABW nie dysponowali dokumentami tej spółki, za które mieli, według mediów, żądać korzyści majątkowych. Jeszcze zanim zakończyła się kontrola w delegaturze, w listopadzie 2004 roku, płk Kowalski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Według ABW, już wtedy nie natrafiono na żadne przesłanki, które uzasadniałyby cofnięcie wniosku szefa agencji (z sierpnia ubiegłego roku) o nadanie pułkownikowi tego odznaczenia.
Teraz okazuje się, że płk Kowalski od kwietnia tego roku przestaje pełnić funkcję dyrektora szczecińskiej delegatury ABW przechodzi na emeryturę. Z powodu wysługi lat. Mam jej już 36 lat. Uznałem, że to wystarczy mówi dyrektor delegatury. W tym miesiącu poszukiwany od ponad dwóch lat międzynarodowym listem gończym Arkadiusz Grochulski sam zgłosił się do krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej (prowadzącej główne śledztwo w sprawie afery paliwowej) i zaczął składać zeznania. Płk Kowalski twierdzi jednak, że nie obawia się, co powie paliwowy baron.
Mam dość tego, żeby o mnie pisali, dopisywali i czekali: a może coś Grochulski złego powie na temat Kowalskiego itd., itd. Nie obawiam się tego, co może powiedzieć Grochulski. W żadnym wypadku zapewnia płk Kowalski.
Twierdzi także, że nie znał wcześniej osobistego prawnika Grochulskiego (znanego radcę prawnego, konsula honorowego jednego z państw nadbałtyckich) i nie bywał w jego kancelarii prawnej na szczecińskiej Starówce, mieszczącej się w tym samym budynku, w którym miała siedzibę firma BGM. Nie znał również wspólników Grochulskiego. - Poznałem mecenasa po tych całych zdarzeniach, w tym roku. Nigdy w życiu u niego nie byłem. Zaznaczam też, że nigdy nie widziałem, poza telewizją, pana Bobrka. Po raz pierwszy widziałem go w telewizji. Nie znam także pana Marszałka powiedział płk Kowalski. Informacji o zmianach w delegaturze ani nie potwierdziła, ani nie zaprzeczyła rzecznik ABW. Na razie nie ma rozkazu szefa w tej sprawie. O wszystkich zmianach poinformuje rzecznik delegatury wyjaśniła mjr Magdalena Stańczyk.
D. STANIEWSKI


•  Pułkownik Wiesław (ABW) kończy misję  Autor: strogonow   22.03.2005 09:47

Krótko X