|
czyli jak powstało sdpl i jak podzieliło się sld
Rzeczona opowieść
Nastała wiosna w lesie Kubusia Piechotka. Warunki polityczne wymusiły zakończenie zabaw w systemie łąkowo-lesnym określanym jako SLD.
Popijawy odbywały się najcześciej w domku Kubusia Piechotki, który został przez niego wygrany w nieznanej i tajemniczej loterii.
Marszałek Faliński zwany dalej sołtysem Kłapouchym od dłuższego już czasu nie był zapraszany bo upijał się Sowieckoje Szampanskoje i robił awantury Pychocie po pijanemu.
Kubuś Pychota (bo tak też Go nazywano) wielokrotnie próbował uspokajać sołtysa Kłapouchego i drugiego takiego , który upijał się czymkolwiek, Zychowicza zwanego Prosiaczkiem i również robił awantury.
Pychota krzyczał : „ Panowie Kłapouchy i Prosiaczek grzeczniej , bo jak moi chłopcy z rządu i BOR-u Wam przypierd---olą to Wam nawet Uzi, ani kampania wyborcza Prosiaczka nie pomoże”
Sołtys Kłapouchy z prosiaczkiem Zychalem odpowiadali : „Jacek ,
nie pierd---ol wyslij bodygardów po wódę bo się kończy”
Na co Kubuś Piechotek odpowiadał : „ Wyślijcie sobie Napierdalskiego lub osiołka Derbisza, od tego tu są”.
Na drugi dzień w Pychotkowym lesie snuł się kac gigant. Prosiaczek i Kłapouchy nie mieli czym go zaleczyć. Kłapouchy i Prosiaczek mieli trochę bełta pod nazwą "PL" schowane u Eli Socjopatki. Po cichutku, po angielsku oddalili się ze
skacowanej i śpiącej imprezy, do Eli Socjopatki. Ela miała jeszcze dwie butelki PL-a. Po wypiciu jednej butelki postanowili założyć nową chatke na imprezy pod nazwą Socjopatia PL czyli SDPL i odbywać imprezy oddzielnie, bez Kubusia Piechotka , nie wyrażając jednocześnie zgody na odwołanie ich z posiadanych stanowisk bo by im na wino zabrakło.
Tak to sie wiele dzieje w lesie Kubusia Piechotka
|