|
Darczyńca nie pojmuje?
Dzieciństwo' jako puchar przechodni nigdy nie jest własnością dorosłego człowieka! O to dzieciństwo rozgrywa się walka komunizmu z kapitalizmem. Komuniści uważają, że na dzieciństwo dziecka składa się całe społeczeństwo a kapitaliści, że na dzieciństwo muszą łożyć rodzice i tyle mogą mieć dzieci na ile ich stać. Zarówno jedni jak i drudzy nie znają prawidłowej ekonomii, dlatego nie mogą dojść do porozumienia. Nie mieści im się w głowach normalność, że dziecko samo musi na swoje dzieciństwo zapracowywać i matematycznie nie jest możliwe by ktokolwiek mu dzieciństwo fundował. Tylko, więc matematykę komuniści z kapitalistami mają wspólną, ale już ekonomię jedni i drudzy całkowicie różną i całkowicie błędną! To, dlatego mają sami trudności z definicją komunisty i kapitalisty i wielu z nich walczy z komunizmem będąc komunistami a z kapitalizmem będąc kapitalistami. Normalność zaś nie ma ustroju w normalności każdy pracuje tylko na siebie i jak dobrze pracuje to dobrze żyje. Normalność to jednak każdy zapracowuje na swoje dzieciństwo sam, czyli musi wychować swego następcę lub pokryć koszty takiego wychowania jak na przykład nie `lubi' dzieci. Każde pokolenie na swoje dzieciństwo potrzebowało pewną ilość dóbr i zwracając te dobra następnemu nic mu nie daje-zaledwie go nie okrada! Problem dzieci bezrobocia i dobrej gospodarki można łatwo rozwiązać jak zrozumie się, że dziecko niczyjej pomocy nie potrzebuje! Jeśli średnia płaca w Polsce to 2500 zł. Jeśli średnio Polak pracuje 40 lat. Jeśli średnio w wieku 20 lat podejmuje pracę. Jeśli co z powyższego już wynika średnio w 60 roku przechodzi na emeryturę a żyje średnio 75 lat, czyli 15 lat średnio jest na emeryturze. Wszystkie te, `jeśli' można precyzyjnie wyliczyć NORMALNOŚĆ może tak wyglądać: 40 lat*12 m-cy*2500 zł=1200000zł 15lat*12m-cy*1/2*2500 zł=225000 zł Razem 1425000 zł Średnio, więc każdy Polak zarabia w całym życiu 1425000 zł, Jeśli dziecko potraktujemy jak zwykłego przeciętnego człowieka a nie darmozjada, któremu musimy pomagać to normalna ekonomia, w której wolontariusz i darczyńca odejdą do lamusa mogłaby tak wyglądać. Średnia płaca dzielona na przeżyte miesiące to: 1425000 zł/(75*12)=1583,33 zł na każdy miesiąc życia. Każde dziecko zamiast waszej fikcyjnej pomocy mogłoby otrzymywać w dzieciństwie (do 20 lat) 1500 zł miesięcznie swoich przyszłych zarobków-analogia do emerytury. Ponieważ nie znamy, kto kim będzie w przyszłości i ile będzie zarabiał powinniśmy dzieci traktować jak przyszłych przeciętnych pracowników i wypłacać im ich przeciętną wypłatę 1500 zł. Średnia płaca spada do wielkości 1425000-225000-1500*20*12=840000 zł 840000/40/12=1750 zł. Przestajemy jednak poniżać dzieci udając pomaganie zaprzestajemy za to okradać dzieci! Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz dlatego że wszyscy okradli. Problem mógłby się pojawić jak przyrost naturalny będzie wyższy niż potrzebny, ale i ten problem nie możemy rozwiązywać okradaniem dzieci myślę, że w normalności znajdą się normalne rozwiązania. Zauważyła to, antypedagogika-antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie można-, bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś,(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności i humanitarnego- w najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka ludzka, a więc również dziecko, posiada określone prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego istnienia
|