|      |
|
| APEL STOWARZYSZENIA PRIMUM NON NOCERE |
|
| Pacjentem jest każdy |
| Prawa Pacjenta w Polsce są ustawicznie łamane – twierdzi Adam Sandauer, prezes Stowarzyszenia Primum Non Nocere. Społeczeństwu ogranicza się dostęp do leczenia. Znaczna część publicznych środków przeznaczanych na leczenie jest marnotrawiona. Gdy dojdzie do popełnienia błędu lekarskiego, poszkodowani nie otrzymują pomocy, a środowisko tuszuje to co zrobiono. Bywa że i kosztem zdrowia czy życia ofiary. |
|
|
Czytaj cały artykuł
|
|
| Temat: Pacjent=obywatel=podatnik=człowiek | Od: Cezary Ch. |
| Data: 16.02.2004 23:24 |
Odpowiedz |
|
Witam. Oczywiście, pełna zgoda co do tego, że majstrowanie przy systemie opieki zdrowotnej i eksperymenty z NFZ noszą znamiona przestępczego zamachu na pieniądze podatników. Od początku tzw, reformy panuje w tej materii niesamowity bałagan i nie tylko nie można mówic o jakiejkolwiek zdrowej konkurencji między lekarzami, placówkami sł. zdrowia, szpitalami etc. , ale wręcz należy mówić o zapaści i paraliżu tej opieki. Likwidacja Kas Chorych ( a przecież ich stworzenie było olbrzymim wysiłkiem finansowym dla podatników) i powołanie w to miejsce NFZ nie pomogła lekarzom, zaszkodziła pacjentom a na zamieszaniu zyskali jedynie urzędnicy i administracja. Czy ex-prezesowi Zachodniopomorskiej Kasy Chorych, Tarhoniemu, stała się krzywda po likwidacji Kas? NIe - wraz ze swoim aparatem urzedniczym przeszedł na inne stanoiwisko w administracji sł. zdrowia. Stworzono nowe byty, nie likwidując starych - to tysiące dublujących się stanowisk, posad urzędniczych, synekur. W jaki sposób ma to udźwignąć składka ZUS przeciętnego obywatela RP? Nie widzę szans. Jedyna obroną i formą nacisku pacjenta-obywatela-podatnika , jest organizaowanie medialnego naciski, pikiety, protesty, nieustanne nekanie władzy i przypominanie jej, że nie można bezkarnie eksperymentowac na zdrowiu 40 milionowego narodu.
Dlatego inicjatywę rzecznika Praw Pacjenta uważam za pożyteczną - w sposób dramatyczny, i pobudzający wyobraźnię zbiorową zwraca uwagę na nadchodząca katastrofę. Gdybysmy zyli w państwie normalnym, nie musielibyśmy podnosić larum. Wystarczyłoby korygować ewentualne błędy reformy. Sęk w tym, że cała nasza demokracja jest jednym wielkim błędem. |
|
|
|
|
|
|