|
…”Wyobraź sobie Drogi Czytelniku, że jesteś bohaterem czarnobiałego westernu w starym stylu: po której stronie zechcesz wziąć udział w tej walce? Czy łotry i złoczyńcy mają wciąż terroryzować Nasze Miasto? To trudne, ale jeśli nie wykażesz się teraz aktywnością - czeka Cię niewolnictwo. Wekslowe i wszelkie inne..”.
Krzysztofie.
Wyobraziłem sobie. Domniemam, że Twoja ocena opiera się na nie pełnej palecie argumentów. Wyobraź Sobie że,:
1. Chcesz zmieniać rzeczywistość
2. Udało Ci się stworzyć partię polityczną
3. Wygrałeś wybory , jesteś w Sejmie i tworzysz Rząd
Do zmiany rzeczywistości potrzebujesz co najmniej 231 posłów, którzy w swoich okręgach zostali wybrani z list Twojej ( Waszej) partii. Z list zawierających kilkanaście innych nazwisk co oznacza, że reprezentacja partii nie kończy się w dniu wyborów po uzyskaniu mandatu i na wybranym kandydacie.
Wyrażenie zgody na wpis na listę wyborczą jest dla mnie świadectwem znajomości programu danej partii i zgody na jego realizację. Dodatkowo jest to bonusem za dotychczasową realizację programu. (Dlatego nie zgadzam się z transferami wyborczymi). Krótko mówiąc dostałeś obietnice , że przypadku uzyskania mandatu są z Tobą i, że możesz na nich liczyć.
W przedstawionym tutaj przykładzie skrajnie słabej przewagi sejmowej opartej na liczbie 1 głosu, sprawność realizacji programu Twojej partii będzie ciągle nie pewna, bo kierując się obserwacją należy przypuszczać że pozostałych 229 posłów to Twoi adwersarze polityczni i będą ciągle myśleć, jak odebrać Ci władzę.
Co opozycja powinna zrobić ?
Proste . Odebrać Ci 2 mandaty poselskie. Mandaty, które wyborcy przydzielili na realizację konkretnego programu.
Oczywiście, że nie ma przymusu tkwić przez całe życie w jednej partii. Jednak zmiana sił po wyborze do Sejmu jest „niedemokratyczną” zmianą sił.
Uczciwość- wobec elektoratu, który wybrał danego posła–nakazuje aby poseł kierujący się wolną wolą zmieniając barwy partyjne nie czynił tego na koszt zdradzonych, których zgodził się i miał obowiązek reprezentować, a oni w zamian go wybrali.
W takim przypadku zdradzeni nie mają nic, a zdradzający mają przywileje, splendor i gratyfikacje. To nie jest wolność i nie demokracja, to jest patologia korupcjogenna na najwyższych szczeblach władzy, wylewająca się z Sejmu i zatruwająca cały kraj. Z tym należy walczyć i przed tym się zabezpieczać.
Jestem zwolennikiem weksli do czasu wprowadzenia zmian w ordynacji wyborczej.
Weksle nie są wymysłem Leppera.
Są karą za uprawianie turystyki politycznej w okresie sprawowania mandatu.
Uruchomienie weksli następuje w efekcie zdrady wyborców a nie wskutek zmiany poglądów .
|