|
Rozumiem, że to dla przekory stwierdza Pan to co Pan stwierdza.
Myślę mianowicie, że dopóki społeczeństwa nie wymuszą na swoich przedstawicielach
(a chyba niestety nie wymuszą) drakońskich kar dla tych, którzy wykonując funkcje władcze
sprzeniewierzają się prawu – doputy nie poprawi się nie tylko w Polsce, ale nigdzie na świecie.
Należy zarzucić tą ogłupiającą gadaninę o równości wobec prawa.
Tutaj należy wprowadzić filozofię wolnego rynku. Im wyższe w społecznej hierarchii stanowisko,
im więcej dające władzy – tym surowszy wymiar kary za jej nadużycie. Historia polityki nie zna sytuacji,
w której brakowałoby chętnych i wykwalifikowanych do pełnienia odpowiedzialnych funkcji.
To rozmaitego rodzaju koterie i kliki pracują nad stworzeniem wrażenia, jak to otóż trudno znaleźć odpowiedniego kandydata na stanowisko. Rzecz w tym, że nie zawsze pasuje on do skrzętnie skrywanych
politycznych planów nie mających z interesem ogółu nic wspólnego.
|