|
Tylko pół roku i są efekty. Efektownie zaczęli chłopcy. Nie starczyło im czasu na pracę bo tego wydaje się , że się brzydzą. Szybko zrobili porządki na placach i magazynach wyzbywając się towarów i zaczęli w wolnych chwilach rozmyślać. Dokooptowali do zespołu myślicieli wytrawnych chytrusków jak Lisek czy tandem handlowy Arek-Gregorek i najpierw śpiesznie ruszyli za granicę. Tam się okazało, że ludzie mówią innym językiem. Turystyka za cudze pieniądze i do tego niemałe diety. Wozić się kazali najętemu kierowcy więc i wypić było można. Ale za granicą nie znaleźli wspólników do przekrętów i wrócili do starych wypróbowanych , choć nie rozliczonych jeszcze przez sądy Radziewiczowych metod. Remonty torów, zakupy rzeczy zwykle zbędnych przy braku pracy jak np. klimy w swoich salonach....itd, itp. Dla odwrócenia uwagi trochę przymknęli oko na pijackie wybryki załogi, rozdali trochę desek i kantówek i zapowiedzieli ustami działaczy z Solidarności duże zmiany i wszystkie oczywiście na lepsze. Ale lewe interesy od razu kusiły sitwę. Do koryta udało się jeszcze bardziej kuriozalną koalicję niż w sejmie stworzyć? PiSiorek Jania, Demokrata Zaczyk, śliski jak wazelina czerwony Kowalewski - wtyka Trzcińskiego - złodziejaszka perfekcjonisty (u żłobu niezmiennie od lat bez względu na to kto rządzi) a na samym wierchu komuszek Rutkowski - zuch harcerza - drużynowego, byłego skarba gospodarczego Pomorza Zachodniego. Załoga portu bacznie ich podgląda. Taczki już po przeglądzie. I wcale to , że już nie chodzą po nabrzeżach nie pomoże im. Doker przyjdzie po nich i zażąda wyspowiadania się z czynów i obietnic. Już niedługo panie Jania. Nie udały się plany deklarowanej powszechnie króciutkiej trzymiesięcznej grabieży portu, bo nie wypalił zamysł ucieczki w sejm i słoma zaczęła z butów wyłazić. Czym później zareagują regionalni liderzy PiSu tym gorzej dla nich i dla ich partii. Jania zdążył zrazić swoją naiwną głupotą wielu. Nie tylko w porcie ale i w mieście. Teraz zdaje się, że jest przykrywką dla starych złodziei, próbując ugrać przy okazji coś dla siebie. I przecież nie jedną córkę ma. A długów wdzieczności za czas nieudanych wyborów nie spłacił ani on , ani jego „koalicjanci” Zaczyk i Kowalewski oraz Rutkowski. Dłużników nieprzebrane rzesze. Zaczynają naciskać i żadają spełnienia obietnic. Nie dziwota, że zamyślili się i wpadli na ten genialny pomysł ucieczki z cudzą kasą. |