|
Tos sie Pan, Panie autor wysforowal na Naczelnego Filozofa Narodu. O demokracji Pan opowiada, o strachu i dyzurnym (a jakze) odpowiedzialnym - Walesie.
Z demokracja sie nie dyskutuje - i to jest prawda nie do podwazenia. Demokracja rzekla swoje i trzeba to przelknac. Mozna na moher narzekac, na glupote, zacietrzewienie ale trzeba tez przyznac prawo do zycia kazdemu, nawet gdyby byl moherowym, zacietrzewionym idiota. Zwlaszcza kiedy to domena duzej czesci spoleczenstwa.
To co mnie niepokoi to to, ze sie Panu, Panie autor, wydaje ze dokonal Pan jakiegos przelomowego odkrycia; guzik Pan odkryles - powiem Panu. A Panski sokoli wzrok zdaje sie miec powazne blind-spoty.
Tak sie sklada, ze umknelo Panu z pola widzenia to, o czym wie prawie kazdy, a Walesa czuje - mimo, ze po imieniu tego nie nazwal; otorz zmienilismy sobie przewodnikow ze skorumpowanej bandy na niebezpiecznego autokrate. Jaroslaw Kaczynski jest bez watpienia SamozadowolonymJedynymSprawiedliwym. A mandat zaufania jakim go (a tak naprawde wizerunek jaki kreowal dla partii i brata) Narod obdarzyl, rozciaga, naciaga i probuje sie owinac ze ledwie mu czupryne widac. Przekonanie pana Kaczynskiego, ze jest jedynym sprawiedliwym i jesli zgromadzi cala wladze, to on zrobi dobrze kazdemu niebezpiecznie zbliza go do innej postaci z historii. Josifa Wisarionowicza Stalina.
I gadaj sobie Pan co Pan chcesz o Walesie. To prosty chlop, moze ze zdziebko wypaczona moralnoscia. Ale przeciwstawiasz mu Pan i miodem malujesz wizerunek o wiele niebezpieczniejszego, bo inteligentnego, zuchwalego i bezwzglednego rasowego polityka - Kaczynskiego Jaroslawa. A ten rasowy polityk charakteryzuje sie tym, czym wszyscy rasowi politycy swiata sie charakteryzuja: dmuchnie Pana w tylek jesli tylko bedzie to mialo poprawic mu nastroj. A z cala pewnoscia taka ciagota sie w nim dawno przebudzila. |