|
Autor artykułu ma oczywistą rację. Gen. Jaruzelski, aczkolwiek pod presją spanikowanych towarzyszy, dopuścił się przestępstwa. A jedynym motywem była ich wspólna troska o zajmowane stołki, nic dodać, nic ująć! Jaruzelski i była klika partyjna, która sprokurowała stan wojenny dopuścili się przestępstw w sensie prawa PRL, a ponadto wyrządzili wielką szkodę narodowi, co jest podstawą do sądzenia ich na bazie prawa RP. Przestępców należy karać i to jest zadanie państwowych organów, w przeciwnym razie państwo pogrąża się w bezprawiu, aż w końcu upada. Tak, upada i to jest sytuacja, z jaką mieliśmy i mamy niezmiennie do czynienia po dziś dzień, od kiedy komuniści przechwycili władzę. Niektórzy mówią, machnąć ręką na przeszłość, a zająć się dniem dzisiejszym. Jedni z nich mają istotny interes w tym, aby możliwie wszyscy tak myśleli, inni są bądź to ofiarami perswazji, bądź wprost przeciw tabuizowaniu przeszłości. Polska przeszła osobliwą metamorfozę. Z totalitarnego satelity sowieckiego stała się - przez noc niejako - krajem który uzurpuje sobie atrybuty takie, jak wolność i demokracja. Otóż to są wierutne kłamstwa, o czym można się przekonać na każdym kroku, w szczególności zaś, kiedy przychodzi do "rozrachunków". Trzeba więc spojrzeć prawdzie w oczy i nazwać rzeczy po imieniu. Żyjemy w kraju rządzonym wciąż przez tę samą spółkę marksistów, którzy „sprywatyzowali“ się kosztem społeczeństwa z racji zajmowanych wcześniej stanowisk i teraz wykorzystując zasady „wolnego rynku“ kontynuują dzieło bezmyślnego marnotrawstwa, eksploatacji narodu i destrukcji. W kraju, gzie knebluje się prawdę, gdyż ta zagrażałyby stanom dolarowych kont tych komunistów-schizofreników. A pan Paczkowski, z racji swojego zawodu jak i właściwej sobie logiki Kalego, idealnie nadaje się do roli adwokata tych elit-kameleonów, gdyż największym zagrożeniem ich pozycji są „teczki“ i rzetelna wiedza historyczna. |