|
Porównuje mnie tu jakis kolega do garnka, który bulgoce, a sam wydaje dokładnie takie dźwięki: bulgot wściekłości. Ja z zasady podchodzę ostrożnie do wszelkich rewelacji, i nie widzę powodu, dla którego miałbym przy Czyżewskim robić wyjątek. Zwłaszcza, że gość sprzedaje gotowe hipotezy, całe spiskowe teorie. To się może i fajnie czyta,ale w historii jest mnóstwo fajnych opowieści, które kupował ciemny lud, klaskał, a na koniec okazywało się, że wszyscy zostali zrobieni w balona. Przypomnijcie sobie aferę z pamietnikami Hitlera, które drukował w odcinakch niemiecki "Stern". Na koniec okazały się fałszywką, a "Stern" do dziś traktowany jest jako gazeta niepoważna.
Tak może być z Czyżewskim: komisja bije mu brawo, łyka kolejne rewelacje, facet pokazuje walizkę dokumentów, a nagle powie: najwiekszym szpiegiem w Polsce jest Antoni Macierewicz i Roman Giertych. I co wtedy? Gacie wszystkim opadną, bo się okaże, ze koronny świadek osmieszył całe śledztwo.
Skoro twierdzi, że siedziba "Wyborczej" budowana była za mafijne, Grochulskiego pieniądze, to powinien miec twarde dowody. Jak sie porywa na prawie wszystkich polityków - z prawa i z lewa, to powinien mieć takie asy w rękawie, żeby ci wszyscy panowie gremialnie podal się do dymisji albo zachorowali na długa chorobę. Tymczasem nic takiego sie nie dzieje, w powietrzu lataja grube oskarżenia, lud się cieszy, bo jest rozrywka, a pomawiani udają że nic się nie dzieje.
Jak się atakuje lwa, to tak, żeby zabić, a nie kąsac po łydkach. Chyba, że ktos udaje , że atakuje. Wtedy z takiego ktosia łatwo zrobić błazna i oszołoma.
|