| Temat: Re: „Drobnica”. Wersja historii | Od: Jacek Wiśniewski |
| Data: 07.03.2005 22:27 |
Odpowiedz |
|
Mousier XXL ( żeby było szykowniej ) et consortes:
1. Od dawna mam u miarkowamą wiarę w siłę sprawczą słów, ale wciąż - cóż, młodość - nie tracę wiary w sens wymiany myśli. Jakoś tej liczby myślących podobnie na Drobnicy nie widzę, ale może to wina zmęczenia i sytuacji. Oby miał Pan rację.
2. W dwóch kategoriach mamy w PL gruby niedostatek: brak nam sensownych polityków ( wszak nazwa pochodzi od "polis", państwa, troski o nie jako o dobro wspólne, a nie szarpane w swoją stronę ), i dziennikarzy, którzy potrafią pomóc zrozumieć rzeczywistość, a nie ją zaciemnić. Pisać z pasją, ale rzetelnie i interesująco, tak samo pposłużyć się słowem czy obrazem w radiu i TV - to przecież minimum standardu. Znikoma część piszących, mówiących o sprawach "Drobnicy" spełniła ten warunek ( może ze dwóch do kupy ).
3. Kłamstwo lustracyjne jest urzędowe, mnie bardziej martwi zwykły zanik przyzwoitości. Oto pan K.K. oświadcza, że udziały w Bulku sprzedał, ale do głowy mu nie przyjdzie, że będąć udziałowcem i funkcyjnym jednej spółki, nie wypada znależć się, w ogóle próbować znaleźć się, we władzach konkurencyjnej. Grunt to wejść i kopiować całymi dniami co tylko sie da ... To co się dziwić p.W.K., który takich panów firmuje ...
4. Ciężkie słowo bywa nie zastąpione, fakt, i czasem samo cisnie sie na usta ...
Pozdrawiam
Jacek Wiśniewski |
|