|
Fragment z "rzeczpospolitej":
Wobec takiej postawy Jurczyka kapitan Dynak zaproponował mu współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Propozycja została przyjęta. Jako pierwszy "dowód" współpracy Jurczyk napisał raport o - jak zaznaczył Dynak - "swoich dobrych przyjaciołach Szerkusach" (rękopis w aktach sprawy). W raporcie z pozyskania TW Dynak napisał, że "pobrał" od Mariana Jurczyka własnoręczne zobowiązanie do współpracy. Treść owego dokumentu, zachowanego w aktach sprawy, brzmi następująco: "Ja Jurczyk Marian syn Kazimierza ur. 16.10.1935 r., w Karczewicach zobowiązuję się dobrowolnie [współpracować] z Organami Służby Bezpieczeństwa w Szczecinie, w celu ujawniania dywersyjnych działalności państw zachodnich oraz innych faktów dotyczących nieprawidłowości. Informacje na wyższe tematy przekazywał będę w formie pisemnej i ustnej, które będą obiektywne i prawdziwe, dla konspiracji współpracy informacje podpisywał będę pod pseudonimem"...
W tym miejscu pojawił się problem. Zapewne z powodu wcześniejszych starań Jurczyka o wydanie książeczki żeglarskiej Dynak wymyślił dla niego pseudonim Kolumb. Kłopot zaczął się wtedy, kiedy nazwisko słynnego żeglarza nowy TW usiłował napisać. Efekt tych wysiłków był nieudany i został przekreślony. Dalsza część dokumentu brzmi: "Jurczyk Marian pseudonim "Święty"". Dopiero potem sporządzono drugie zobowiązanie, pozbawione błędów i nieścisłości.
|