|      |
|
| WSZYSCY JE ZNAJĄ, MAŁO KTO CZYTAŁ |
|
| Zeznania oskarżonego Bobrka cz.1 |
| Zaliczony w szeregi mafii paliwowej prezes szczecińskiej firmy BGM, Jan Bobrek, stał się sprawcą sporego zamieszania: jego zeznania z kwietnia 2004 roku wywołały panikę wśród elity władzy i biznesu, nie tylko polskiego. Zeznania szybko stały się faktem medialnym, obrosły w mity i dały początek błyskotliwym interpretacjom. Częściej jednak – nadinterpretacjom. |
|
|
Czytaj cały artykuł
|
|
| Temat: Re: Zeznania oskarżonego Bobrka cz.1 | Od: Jarosław |
| Data: 27.02.2005 10:01 |
Odpowiedz |
|
Ale przecież możesz drogi xxx przysłać do bezcenzury treść swoich zeznań albo kolegów, no nie? Publikowamie całości zeznań bez komentarza i bez przeróbek nie jest żadną stronniczością. Ale sam przyznasz, że w konfrontacji z "odmawaim odpowiedzi na to pytanie" to jest to ten skromny portal jest jedynym publicznym miejscem w Polsce gdzie każdy z nas może spbie poczytać o tym co nikt nie może wiedzieć. A to że w tej chwili paru panów prowadzi śledztwo, kto i jak może wynieść coś z prokuratury to nie dziwota. Zresztą każdy może bo taką do dupy prokuraturę mamy. Wystarczy że jakaś panienka wywali do śmieci troche papierów z biurka i już jest afera. Przecież całe dyski ludzie kopiują i jest dobrze. No ale wracając do Bobryka to może on sam je kazał wysłać. Oficjalnie "odmawiam odpowiedzi ...." na wszystkie pytania odnoścnie woskowych figur - on nawet odmawia jak nic o nich nie wie - ale to bezwzględnie sugeruje że Bobryk chce wszystkich szantażować sugerując pośrednio że jak mi nie pomożecie to Was wsypie. Tylko że robi to w głupi sposób choć wyglądał mi początkowo na inteligentnego faceta. Obaj wiemy, że jak facet zagra o wysoką stawkę - a to robi - to zamiast go ochraniać albo go wyciągać - to go tak czy inaczej odstrzelą. O np powiesi się w sraczu na klamce na pasku papieru toaletowego - a prokuratura będzie prowadziła przez tydzień postępowanie co do papieru że taki mocny był ale po wykazaniu motywów śledztwo zamkną. Bo jak ktoś atakuje Kwaśniewskiego czy inne tego typu osoby to musi się liczyć z czapą - i choć od 1953 roku już trochę minęło to metody się niezmieniają ot tak od zaraz. Może dlatego teraz Bobryk z drżącymi wargami i rozbieganym wzrokiem kopany pod stołem przez swojego mecenasa odmawia wszystkich odpowiedzi łacznie z odpowiedzią na pytanie to jak się Pan do cholery nazywa. |
|
|
|
|
|
|