Dziś rano do biura zarządu największej szczecińskiej spółki przeładunkowej "Drobnica" wkroczyło trzech nowych prezesów - Krzysztof Kowalewski, Mieczysław Bogucki i Rafał Zaczyk. Dotychczasowy zarząd z Janem Furkiotisem nie daje za wygraną, ponieważ werdykt sądu nakazujący zmianę - jest nieprawomocny.
A ja mysle, ze jeszcze nie pora na pozegnania.
Sobiepanstwo w tym kraju kompromituje sie od pewnego czasu z powodzeniem. Ta proba na Drobnicy jest tylko egzemplifikacja zjawiska w malej, lokalnej skali. Ale samo zjawisko i jego bezczelnosc jest zbyt dobrze widoczne zeby mozna mu dawac dobre, dlugotrwale rokowania. Bo w koncu cos pierdyknie - nie moze inaczej byc. Wprawdzie aparat zwiazkowy z ubecka determinacja drazy te firme od wewnatrz, wspomagajac dzialania zewnetrznych agresorow (ubolewam, ze pracownicy Drobnicy jeszcze nie wytopili tej zarazy w kanalach, bo niestety ustawa o ZZ uniemozliwia wyciac ten czyrak raz a dobrze), ale tak zwiazkowi agenci jak i zewnetrzne cialo intencyjne probowaly od 2001 r. - z mniejszymi lub wiekszymi sukcesami - odsprzedac Drobnice (trzymajac jednoczesnie maski wyzwolicieli na pyskach), i srednio-statystycznie konczyli z bilansem pod kreska.
Prezesi Drobnicy (Zarzad p. Furkiotisa) jak slychac tu i owdzie jednak nie schodza do podziemia i ciagle walcza o odkrecenie tego bajzlu.
Nie stawiajmy zatem awansem krzyzyka na Drobnicy. Wiele sie jeszcze moze wydarzyc i mam goraca nadzieje, ze sie wydarzy.
W duchu chcialbym, zeby sami pracownicy zreflektowali sie i poparli Zarzad p. Furkiotisa (jak podczas walnego w polowie ubieglego roku). Szkoda jednak, ze sa zbyt podatni na socjotechniczne sztuczki onanistow zwiazkowych. Wsparcie z tej strony mogloby wiele zmienic.