Dziś rano do biura zarządu największej szczecińskiej spółki przeładunkowej "Drobnica" wkroczyło trzech nowych prezesów - Krzysztof Kowalewski, Mieczysław Bogucki i Rafał Zaczyk. Dotychczasowy zarząd z Janem Furkiotisem nie daje za wygraną, ponieważ werdykt sądu nakazujący zmianę - jest nieprawomocny.
Pozwólcie, że Tadeusz nie bedzie mówił stary Zarząd - bo zarząd Drobnicy jest jeden i ja wciążą wieżę, że zwycięży w tym naszym portowym burdelu rozsądek. Nie powiem też nowy zarząd bo trudno uzurpatora, namiestnika Trzciny i pupilka Rutkowskiego (myśl Piechoty) nazwać nawet członkiem, o członku zarządu jedank nie myśląc. Nie mogę powiedzieć że Pan Bogucki to też nowy zarząd bo to włąśnie on wraz ze swoim szefem Radziewiczem oddali Furkiotisowi, Antonowiczowi i Wiśniewskiemu Drobnicę w takim stanie że zgodnie z naszym polskim prawem należało ją po prostu postawić w stan upadłości. Ci trzej muszkieterowie jednak uratowali tą tonacą łajbę choć sztorm wciąż trwa. Pan Bogucki zresztą doczekał się kilku postępowań w prokuraturze i to pomimo faktu iż ZMPSiŚ pod wodzą Pana Montwiłła nie zgodził się na oficjalny doniesienie do prokuratury. To właśnie za czasów pana Boguckiego trwał wyścig z Trzciną na polu bezsensownego przebijania się kto zrobi taniej i wiecej. Ten wyscig doprowadził do sytuacji że dzisiaj w Szczecinie przełądowuje się wyroby stalowe poniżej kosztów. Ale Drobnica stawek nie moze podnieść bo Trzcina nie popuści. Gdyby nie upór dzisiejszego zarządu Drobnicy to pewno by już tej firmy w takim kształcie nie było. Gdyby nie upór to chłopaki by juz dawno pieprznęli papierami i znaleźli by sobie mniej stresową robotę. Ale oni nie dali za wygraną. Odwalili kawał dobrej roboty. I co najciekawsze - choć to zarząd firmy która zattrunia przecież grubo ponad 500 osób to chłopaki nie jeszdzą luksusowymi furami z szofem jak niegdyś Montwiłł i teraz Rutkowski a jeżdżą starymi fordami. Czy to nie dowód uczciwosci, braku celu osiągania własnych kożyści za wszelką cenę? Skromne gabinety - lepiej powiedzieć pokoje, praca od 7:00 rano do 18 - 20:00 dzień w dzień. Czasami nawet w weekend jak jadę samochodem to w pokojach zarządu palą się światła. Ci ludzie to dinozaury. I jak tu porównywać ich do pracowników ZMPSiŚ, którzy już o 14:45 tupią nogami by zdążyć odbić swoje karty i pryskać jak najszybciej do domu. Z tym zarządem walczyła ekipa Montwiłła, teraz nie lubi ich Rutkowski. Czemu? No bo jak ktoś ma kompleksy w wiedzy portowej z Greczychem Furkiotisem czy Antonowiczem albo gubi się w rzeczowej i merytorycznej dyskusji o finansach z Wiśnieskim to zamiast się dokształcać lepiej i prościej jest wymienić taki zarząd i wsadzić na ich miejsce ludzi którzy nie będą dyskutować i mieć rację tylko będą słuchać, wykonywać polecenia i szczekać na komendę. Krótko mówiąc wśród kretynów to i debil jest intelektualistom. Ot taka nasza polska cecha - jak komuś idzie lepiej jak nam to trzeba gnoja ściągnąć za nogi i podeptać tak by się zrównał z poziomem plebsu. Panowie prezesi Drobnicy - trzymajcie się, ekipa Tadeusza trzyma za was kciuki. Rozum musi w końcu w Szczecinie zwyciężyć. Niech nieudacznicy idą szukać roboty w Warszawie i niech dołączą do najlepszego szefa ochrony Pazimu - Krzysia Żyndula - o tam jest miejsce dla takich jak on i jemu intelektualnie pokrewnych.