|
O jak się koło histori zakręca. Jak mnie pamięć nie myli to niedawno jeszcze ten sam Pan Brzezicki, bohater ludu
pracującego PŻM-u chciał rozwalić innego tyle że prywatnego armatora ze Szczecina - Euroafrykę. Wywalił na to kupę kasy z Państwowej spółki PŻM. Był blisko, ale Euroafryka przetrwałą. Nie interesowało wtedy Pana Brzezickjiego, że jeśli odniesie sukces to sporo ludzi straci pracę w Euroafryce. Wtedy miał to w dupie. A teraz to on taki się prospołeczny zrobił. No kpiny sobie chłop robi. Wywalił paru mądrych ludzi z PŻM-u i Unity Line i co dziwota Euroafryka ich przyjęła do roboty. Czemu - bo Euroafryka rządzi się prawami gospodarki wolnorynkowej. Tam mądrzy ludzie są na wagę złota. A PŻM był, jest i chyba długo będzie typową firmą państwową gdzie o kwalifikacjach decydują koneksje, znajomości itd, itp. I teraz gdy właściciel czyli skarb państwa powiedział mu - dziękujemy Panu - to się chłop zachowuje jak dziecko i trzyma się stołka. Gdyby był prawdziwym managerem to by Pan Brzezicki wiedział, że właściciel firmy ma prawo każdego managera zmienić wg. tzw widzimisie. Komuna, rady pracownicze, trybuny ludu, telefony do PC PZPR, strajki i protesty w imię idei panie Brzezicki skończyły się u nas po roku 1989. Moim skromnym zdaniem winien Pan odejść a nie mazać się jak małe dziecko. Żałosny jesteś Pan jak Pan Miller i całe nasze wspaniałe SLD. Naród ich nie chce a oni wcześniejszych wyborów nie zrobią. Pana nie chce właściciel firmy a pan jak małe dziecko rzuca się na ziemię i wali łbem, myśląc że ten cyrk kogoś wzruszy. Ludzie jak by tak w każdej firmie właściciele mieli takie problemy z pracownikami, nawet dyrektorami to cała gospodarka by stanęła. W prawdziwej firmie a nie bałaganie jakim niewątpliwie jest wciąż jeszcze PŻM właściciel mówi do dyrektora: Paweł daj mi swoje wymówienie - a Paweł składa wymówienie z pracy. Obie strony wtedy wychodzą z podniesionym czołem. Właściciel bo nie ma cyrków i przedstawień teatru dziecięcego w stylu Pana Brzezickiego a odchodzący menadżer się cieszy że będzie miał w papierach napisane, że odszedł na włąsną prośbę, a nie go wywalono na zbity pysk. Panie Brzezicki - czy zna pan w tej chwili jakiegokolwiek pracodawcę, który by pana zatrudnił jako menadżera w swojej firmie? No ja wątpię. To już koniec Pana gwiazdy. A mógl Pan z tego wyjść z honorem. Ja nie oceniam w tej chwili czy był pan dobrym czy złym menadżerem. Fakt jest jeden właściciel powiedział Panu dziękuję a Pan powiedział " po moim trupie ". A z naszą władzą igrać nie wolno. Nasza włądzą zniszczyć może każdego, nawet niewinnego - patrz Pan Zbigniew Zalewski. |