| Temat: Re: Tadeusz do P. Montwiłła cz III | Od: Tadeusz |
| Data: 18.01.2005 00:14 |
Odpowiedz |
|
Panie Andrzeju – porównywanie pożyczki dla PŻM-u (czyli polityki) do pożyczek udzielanych spółkom, w których ZMPSŚ miał wtedy większościowe (kontrolne) pakiety udziałów (czyli bardzo często spotykanej praktyki) to duże nadużycie. Pożyczka dla PŻM-u była złamaniem ustawy o portach albowiem Zarządy portu ani jakiekolwiek inne firmy nie mają prawa udzielać pożyczek innym spółkom niezależnym. Jak by Pan spojrzał do rejestru spółek i popatrzał na ZMPSŚ to niech mnie gęś kopnie jak ZMPSŚ S.A. ma w zakresie działalności udzielanie pożyczek innym podmiotom gospodarczym – proszę nie mylić jednak pożyczki dla PŻM- u z pożyczkami udzielanymi przez udziałowców na rzecz spółki, w której mają udziały – to całkiem insza inszość. Udziałowiec ma zawsze prawo dać, a spółka wziąć pożyczkę od udziałowca. Co do procentów to udziałowiec ma prawo dać taką pożyczkę bez procentów – wtedy spółka płaci podatek od darowanych jej odsetek, gdy zaś udziałowiec daje jej pożyczkę z procentem wtedy udziałowiec płaci podatek od dochodu wynikającego z należnych odsetek. Którą metodę wybierzemy to zależy od kalkulacji. Czyli to nie cudo Bank a normalna praktyka!!! Ta pożyczka dla PŻM to był kolejny dowód braku patrzenia na sprawy portu w długim okresie, – czyli takiego postrzegania biznesu w porcie jak winien być postrzegany. To, że pożyczka dla PŻM-u była oprocentowana to jeszcze nie powód, żeby mówić, że to był dobry biznes. A strata alternatywnych zysków? Gdyby wtedy, gdy trwoniliście Państwo kasę na pożyczki dla PŻM-u zainwestowaliście je w port to zysk byłby o wiele wyższy. O np. ca 4 mln PLN na przedłużenie nabrzeży (poprzez dalby cumownicze) na Elewatorze Zbożowym EWA. Nie od dzisiaj ta spółka wzbudza w Porcie w Szczecinie podziw. Czy potrafi Pan powiedzieć ile Port zarobiłby na tych 4 bańkach zainwestowanych w nabrzeża na EWIE? Oj bardzo sporo, Elewator płaciłby za dzierżawę już kilka lat, ZMPSŚ brałby od ich dużo większych statków opłaty portowe oraz zarobiłyby wszystkie podmioty związane z tymi statkami i ich ładunkiem. Czyli strata za nieprzedłużone nabrzeże na Elewatorze jest dużo, dużo większa niż jakieś tam odsetki od PŻM-u. A ogromny koszt ryzyka? A gdyby PŻM padł? Ile warte by były akcje Żeglugi Polskiej? No chyba niewiele, czy tak? Co do Pana Brzezickiego to niech Pan się nie kompromituje. Facet nie reprezentuje sobą nic, ale to nic. Ja rozumiem, że Pan bierze udział w chórze piewców ballad na jego temat, ale jego uratował wzrastający rynek frachtowy, tak jak Police uratowały rosnące ceny amoniaku na skutek wojny w Iraku. Zresztą jego ostatnie trzymanie się zębami stołka było żenujące. Pan też na ostatnich wyborach na prezesa portu zachował się dziwnie, przychodząc na owy przetarg próżności, narażając się na śmiech na Sali pełnej kandydatów i wiedząc, że od ponad miesiąca skład niego Zarządu był przesądzony. Pan prezes Rutkowski jeszcze przed wejściem na owe wybory już świętował „zwycięstwo”. Trochę przypominał Pan w tym momencie właśnie trzymającego się stołka Pana Brzezickiego. Ja nie twierdzę, że Karger był OK. ale Pan Brzezicki nawet mu do pięt nie dorastał. I ZMPSŚ pożyczył takiemu dyletantowi tyle pieniędzy zamiast budować infrastrukturę portową. A akcje Żeglugi Polskiej miały wtedy wartość iluzoryczną, czyli były żadnym zabezpieczaniem. To był duży błąd, ale na szczęście się udało. A gdyby się nie udało??? No to wtedy Pana kadencja była by o wiele krótsza, no nie? |
|