| Temat: Kosztowna prośba Jacka Piechoty | Od: Tadeusz |
| Data: 28.11.2004 02:02 |
Odpowiedz |
|
Oj znowy Jacuś dał dupy. Nie dopilnował Bursiaka, a Bursiak jako były milicjant-bezpiecznik (donos wykonany wg ścisłych kanonów bezpieki). Patrząc na tekst donosu widać dobitnie - Bursiak ewidentnie szantażuje Pichotę i Koćmiela. Jak wy mi chłopaki nie pomożecie teraz jak ja tonę to ja was wsypię. Tu nie chodziło o to czy to Miller przeczyta, czy przeczyta Oleksy - bo do niego też poszedł taki sam tekst tyle że adresowany na Marszałka. Tu chodziło o szantaż albo ja tonę z wami chłopaki albo wy mi pomagacie. Nie dajmy się omamić. Bursiak miał przecież obiecany kawałek tortu od Hydrobudowy zaprojektowany przez Bimor. Hydrobudowa w pierwszej kolejnosci miała wciągnąc te 30 mln złotych i następnie kwota ta miała być podzielona. No a Buriak który już, już czuł głodny smak tortu nagle oderwany od żarcia wściekł się nie na żarty. Ten wierny pies który zawsze merdał ogonem teraz dostał kopa w d... i zaczął szczekać. Chciał nawet gryść ale nie za bardzo wiedzial kogo. No i dano mu coś do gryzienia. Razem z Montwiłłem po pół roku przypomnieli sobie że jakiś tam Jan S coś tam paplał o Zalewskim. Burisak więc po konsultacji z Montwiłłem, że to Zalweski ma być zwierzyną do gryzienia, zadzwonił to braci z ABW i chłopaki wydali wyrok na Zalewskiego. Jak wiemy udało się im to co chcieli. Zalewskiego pozwalniali ze wszystkich stanowisk i zniszczyli jak tylko mogli. Sęk w tym że facet miał się złamać w areszcie i to miał być główny materiał dowodowy. Ale Zalewski okazał się facetem z jajami i nie chciał się przyznać do sfabrykowanej opowieści tonącego Jana S, co to brzytwy się łapiąc przypomniał sobie nagle (nagle = ABW)po trzech miesiącach przebywania w areszcie, że to Zalweski go wysłął. Teraz ABW jest w kropce. Proces Zalweskiego miał się rozpocząć w poździerniku. Teraz nikt już nie wie kiedy się zaczne. No bo jak się ma zacząć. Akt oskarżenia jest pusty. Nie ma w nim nic a nic. Jakieś notatki, jakieś bzdury, jakieś coś tam i jakieś tu itd, itp. Wg. takiego materiału dowodowego można by równie dobrze sądzić każdego z nas. Teraz ABW, które ewidentnie wyszło na durni nie może dopuścić by proces Zalewskiego się szybko rozpoczął. On się zacznie dopiero po zmianie flagi w Szczecińskim ABW. Po wyborach nowe szefostwo ABW przeprosi Zalewskiego za błędzy poprzedników - oczywiście po wygranym procesie przez Zalewskiego. No i tak na koszt podatnika chłopaki się bawią w Milicjanta i Złodzieja (tak w milicjanta to to metody nie godne Policji).
Wracając do roli Jacka Piechoty w rządzeniu ZMPSiŚ SA to teraz to Jackowi już nikt nie podskoczy. Rutkowski słucha go jak Ojca Rydzyka, Bernacki i Sikorski stoją za nim i całują Jacka w rączkę, Kotwas trochę z tyłu szeregu bo on bliżej stoi SLD-owskiego betonu czyli np. Piotrusia Nowakowskiego (oj jemu już zachodzi czerwone słoneczko a gwiazdka gaśnie - wywalili biedaka z rady nadzorczej portu na zbity pysk). No a jeden prawie prawicowy Romek Pomianowski - również pozszywany z różnymi kolegami z SLD - on sam nie jest groźny. No to cały zarząd portu je Jacusiowi z rączki. Montwiłł też wiernie służył i Piechocie - bo się przefarbował na SLD po wyborach i pokochał Jacka jak brata, a i musiał służyć Koćmielowi bo on niby prawica. I już już Montwiłł prawie dotrwał do zmiany władzy w naszym parlamencie gdy nagle sam stał się wraz z Bursiakiem kozłami ofiarnymi. Jacek ich poświęcił. A oni dali sobie wmówić przez Jacka - to Zalewski was załatwił. I chłopaki łykneli!!!
A Jacek jest teraz czysty jak łza. Zalweskiego pozbył się sprytnie gdy ten już, już prawie wyciągnął na światło dzienne to 30 milionów. A tak i Montwiłł i Bursiak i Zalewski pojechali jednym wagonem w nicość, w niebyt. Jedyne co Jacek zrobił to zapewnił chłopakom że ich nikt nie ruszy. Załatwił w trymiga, że śledztwo prokuratorskie dotyczące stoczni pomeranii zostało błyskawicznie zakończone. Po takim ukręceniu łba sprawie Jacuś trzyma Montwiłła i Bursiaka za mordki. "Jak wy coś chłopaki powiecie komuś za dużo to ja powiem jakie koperty i komu dała ekipa z Pomeranni za udzielenie gwarancji kredytowej" No i Montwiłł i Burisak teraz będą siedzieć cichutko. Jak makiem zasiał. Gdyby byli uczciwi to odmówili by Piechocie i Koćmielowi ratowania kolegów Piechoty z Pomeranni. Trudno może stracili by posady - ale zachowali by twarz i honor. Niestety skundlili się. No a jak rasowa suka się puści z kundlem to o kryciu medalistą nie ma mowy. I tak skończyła się kariera tych panów. No a teraz kończy się powoli Jacek. Tonący tytanic SLD nie ma juz szalup, ostatnia z Borówkami już dawno odpłynęła, Jacek robi nowe układy z kolegami z Tytanica. Ale statek tonie. Jak pogrąży się w ciemnym i zimnym oceanie wspomnień to tylko będzie smród. Nie ma mowy ktoś ten smród w końcu wyciągnie na światło dzienne. Może "Bez Cenzury"??? |
|