|      |
|
| KOMU PRZESZKADZAŁ ZBIGNIEW ZALEWSKI? |
|
| Niewygodny musiał odejść |
| Zbigniew Zalewski, niegdyś wiceprezydent Szczecina, szef miejskiej rady i pierwszoplanowy polityk zachodniopomorskiej prawicy , spędził ponad trzy miesiące w areszcie. Może tam spędzić następne pięć lat za korupcję, w którą – jak twierdzi – został wrobiony, bo przeszkadzał komuś w biznesie. Komu? Proces w tej sprawie rozpocznie się 12 października 2004. |
|
|
Czytaj cały artykuł
|
|
| Temat: Do p.Andrzeja Montwiłła | Od: W.Bachorz |
| Data: 03.11.2004 12:49 |
Odpowiedz |
|
Szanowny Panie, zapewniam,że nazwisko Bachorz jest równie prawdziwe jak nazwisko Montwiłł. Odpowiadając na Pańskie zarzuty: tak, zgadzam się, że tekst o kulisach aresztowania Zbigniewa Zalewskiego może być odebrany jako tendencyjny fragment linii obrony aresztowanego - i na taki odbiór liczyłem. Nie podoba mi się, że w Polsce można trafić na 3 miesiące do aresztu na podstawie zeznań tylko jednego świadka. Pozbawia się ofiarę możliwości obrony, skazuje na ostracyzm społeczny, poddaje się presji współwięźniów. Podkreślam: mi to się nie podoba, niezależnie od tego kogo się aresztuje: polityka czy szaraka, biedaka czy Kulczyka. Wiem, że tzw. opinia publiczna woli sadzać polityków i bogaczy, niż zwalniać, cóż... Idąc trochę pod prąd, ujawniłem kilka faktów i okoliczności, które mogły mieć wpływ na aresztowanie Zbigniewa Zalewskiego. To wszystko. Co do winy czy niewinności oskarżonego - wypowie się, oczywiście, sąd.
Nie żywię ani grama nienawiści do Pańskiej osoby, choć rozumiem, że po tym, co napisałem, na sympatię z Pana strony liczyć raczej nie mogę. Pańskim nazwiskiem firmowano jednak pewien spory okres w życiu szczecińskiego portu, utożsamiany przez część portowców z okresem marazmu i niejasnych decyzji, nie tylko dotyczących Pomeranii. Ta grupa nie mogła artykułować swoich zastrzeżeń na forum portowym w czasach, gdy Pan był u steru. Teraz zresztą też jest z tym kiepsko. Proszę ich nie winić za to, że znaleźli inne forum i dotarli do mnie.
Pisze Pan, że rozgrywana jet tu jakaś partia szachów. Być może, choć chciałbym wierzyć, że nie do końca. Chciałbym wierzyć, że otwarta dyskusja nawet na niemiłe tematy, oczyści atmosferę i uwolni ją od personalnych podtekstów. Trawestując znane powiedzenie: "port jest dla Szczecina sprawą zbyt ważną, aby zostawiać go wyłącznie w rękach portowców." Dlaczego miasto nie interesuje się portem? Dlaczego z dyskusji o nim mają być wyłączeni jego mieszkańcy, niekoniecznie decydenci i nie koniecznie z branży? Dlatego, że wszelka rozmowa na temat portu (nie tylko, stoczni to też dotyczy) odbywa się wciąż w zaciszu gabinetów. A czytelnicy zasługują na coś więcej, niż tylko reklamowy folder.
Jeśli mimo swej niechęci do mojego pisania, nadal podtrzymuje Pan zaproszenie do rozmowy - chętnie z niego skorzystam. Zapewniam, że Pańskie opinie i argumenty zostaną tu przekazane bez żadnych ingerencji, w takim kształcie, w jakim uzna Pan za stosowne. Łączę wyrazy poważania
Witold Bachorz |
|
|
|
|
|
|