„MIASTO, KTÓRE MA PORT, NIE MA PRAWA ŻYĆ W BIEDZIE”
Port z bitej piany
Szczecin, miasto portowe, nie ma portu. Ma jedynie państwowy urząd portowy do ściągania opłat za zmurszałe nabrzeża oraz nomenklaturowe spółki, obsadzane według starego klucza towarzysko-partyjnego. Zamiast wolnego rynku, konkurencji i nowych inwestycji – kwitnie portowy monopol, okołoprzetargowe intrygi i propagandowe „wizje strategiczne”. Tak mówią sami portowcy, sfrustrowani stagnacją firmy, która mogłaby stać się gospodarczą lokomotywą regionu.
Pani Zosiu, cokolwiek złego by Pani nie powiedziała na Nowakowskiego - to i tak nie odda Pani prawdy o tym bezwzględnym i stąpającym po trupach człowieku. Ilość złego którego on się dopuścił w swoim życiu, świńswa jakie zrobil swoim współpracownikom itd, itp, żenująca i negatywna rola w wyborze obecnego zarządu portu tj trzech nowych członków włączając Prezesa - to wszystko starczylo by na kilka grzesznych życiorysów, a przede wszystkim zasługuje to na głębsze opisanie na tymże portalu. Życzę Pani, Urzędowi Morskiemu oraz całemu portowi by ktoś dobrał się Panu Piotrowi do dupy. A propos - wie Pani, że Pan Piotr jest właścicielem apartamentu w Szczecinie i że w tym apartamencie mieszka taka jedna Pani co to ją Pan Piotr utrzymuje ze swojej biednej derektorskiej pensji? Oj tak się Piotruś ustawił, że ho ho! A ta Pani to mu tylko plecy masuje a on za to ją utrzymuje! On taki mecenas sztuki (ładnej) jest po prostu.