|
Amnezją (na zamówienie?) wykazuje się autor powyższego tekstu. Sprawa, o której mowa, była szeroko opisywana przez szczecińskie gazety i gruntownie analizowana przez własciwe gremia w centralnej administracji rządowej i wyciagnięto wnioski, które były odmienne od NIK-owskich, a to, że byłem wtedy wojewodą na pewno nie miało charakteru okoliczności łagodzącej - było wprost przeciwnie. Poza tym w tym czasie nie powstawały spółki córki.
Zawsze są tacy, co to wiedzą lepiej i w charakterze wykrytego nibytajnego dokumentu wynajdą np. jakąś europejską konwencję. |