„MIASTO, KTÓRE MA PORT, NIE MA PRAWA ŻYĆ W BIEDZIE”
Port z bitej piany
Szczecin, miasto portowe, nie ma portu. Ma jedynie państwowy urząd portowy do ściągania opłat za zmurszałe nabrzeża oraz nomenklaturowe spółki, obsadzane według starego klucza towarzysko-partyjnego. Zamiast wolnego rynku, konkurencji i nowych inwestycji – kwitnie portowy monopol, okołoprzetargowe intrygi i propagandowe „wizje strategiczne”. Tak mówią sami portowcy, sfrustrowani stagnacją firmy, która mogłaby stać się gospodarczą lokomotywą regionu.
Tak po koleżeńsku: czy naprawdę uważasz, że bzdury spisywane z Rocznika Statystycznego GUS są mądrzejsze od tego, co mówią ludzie? Moim zdaniem są tylko nudniejsze i nie posuwają żadnej sprawy do przodu, a mimo to - nikomu nie odmawiam prawa do ich spisywania. Pozostań więc przy swoich rocznikach, nie twórz kolejnych, portowych monopoli (masz tam monopol na mądrość?) i pozwól innym bawić się tak, jak uważają za stosowne. Ja wolę słuchać ludzi. Postaraj się to uszanować i nie boksować bezinteresownie tych, którzy w gruncie rzeczy i mimo wszystko - wciąż mają dla Ciebie wiele sympatii.
(Co zaś to źródeł - zaręczam Ci, że są zweryfikowane, i lepsze niż GUSowskie);-) Pozdrawiam i miłych wakacji życzę;-)