|      |
|
| DZIENNIKARKA SKAZANA ZA KRYTYKĘ PRASOWĄ |
|
| Pijany agitator pod ochroną sądu |
| Poniżej prezentujemy opis kolejnej absurdalnej, lecz niestety prawdziwej szykany wobec redakcji niezależnej gazety lokalnej. Autorce – red. Hannie Harasimowicz-Grodeckiej grozi więzienie za to, że ujawniła prawdę o pijanym, partyjnym agitatorze. Sprawa prawdopodobnie znajdzie swój finał przed trybunałem w Strasburgu. |
|
|
Czytaj cały artykuł
|
|
| Temat: Pijany agitator pod ochroną sądu | Od:
mifin@wp.pl
|
| Data: 03.07.2004 10:21 |
Odpowiedz |
|
Niestety, w coraz większym stopniu samo środowisko dziennikarskie przyczynia się do takiego stanu rzeczy. Coraz częściej można sie spotkać z sytuacjami, gdy dziennikarze przekazują to, co dla określonych kręgów jest wygodne lub pożądane. Dyspozycyjność jednych godzi w rzetelność i niezależność innych. Samo środowisko powinno podjąc działania uzdrawiające we własnym gronie i usuwać, bądź choćby bojkotować nieuczciwych i dyspozycyjnych tzw. "kolegów po fachu". Na szczęście to...jeszcze...margines, ale pozostawiony bez zdecydowanych reakcji bedzie sie poszerzał i wkrótce czytelnik długo sie bedzie zastanawiał czy tekst, ten czy inny, pisany jest w imię prawdy, czy tez może w imię czyichś interesów. Niekoniecznie przejrzystych. Taka samą postawą jest przemilczanie informacji, o których uprzednio trąbiono na cały świat. Tyle, że w zupełnie innym duchu, całkiem przeciwnym, niż przemilczane konsekwentnie teksty o odwrotnej stronie medalu. To przecież nic innego, jak manipulacja w imię jakichś ciemnych interesów. |
|
|
|
|
|
|