|
Wyglada na to, że Pan Piechota uważa nas za debili:
Po wypowiedziach wiceministra
Spór o zadłużenie
- To nieprawda, że całkowite zobowiązania Stoczni Szczecińskiej Porta Holding na koniec 2002 roku były na poziomie 3,5 miliarda złotych, o czym informuje wiceminister gospodarki Jacek Piechota - twierdzi Krzysztof Piotrowski, prezes SSPH SA w upadłości.
Wiceminister Piechota informował o tej kwocie zadłużenie wielokrotnie. Po raz pierwszy podczas posiedzenia Północnej Izby Gospodarcze, ostatnio podczas spotkania związkowców z przedstawicielami rządu u wojewody.
- Jeżeli czytam, że stocznia przeżywa dramat, jeżeli czytam o odpowiedzialności polityków, to pytam się: nie było prywatnych właścicieli Porty Holding? Nie było wierzytelności na poziomie 3,5 mld złotych? - mówił kilka dni temu rozżalony minister Piechota.
Dodał, że kwota została wyliczona przez syndyka i "potwierdzona przez sąd, który ogłosił upadłość".
Tymczasem Piotrowski przytacza postanowienie z 31 marca 2004 r. sędziego komisarza, który nadzoruje upadłość holdingu i stoczni. Sąd uzasadnia w nim decyzję o oddaleniu wniosku banków w sprawie ustanowienia rady wierzycieli w postępowaniu upadłościowym holdingu. W dokumencie stwierdza się, że ogólna suma wierzytelności zgłoszonych do masy upadłości wynosi ok. 2 mld zł.
- Niestety, i w tym przypadku sędzia się myli, ponieważ z sumy kredytów bankowych i podobnych wynoszących ok. 1,7 mld zł, kwota 1,4 mld zł stanowiła kredyty obrotowe przeznaczone na budowę statków zabezpieczone hipotekami na tych jednostkach - twierdzi prezes Porty Holding w upadłości.
|