|
Skandal w Ministerstwie Gospodarki. Urzędnikom zginęły dokumenty z Komisji Europejskiej, przyznające polskim samorządom około 300 milionów euro w ramach unijnego programu ISPA.
Samorządy czekają na te środki od wielu miesięcy, bo od tego uzależnione jest rozpoczęcie inwestycji związanych z gospodarką wodno-ściekową. Były przekonane, że zwłoka z ich przekazaniem wynika z opieszałego działania urzędników w Brukseli. Tymczasem okazuje się, że Komisja Europejska podpisała memoranda finansowe jeszcze w grudniu zeszłego roku i natychmiast zostały przekazane do podpisania stronie polskiej, co skutkuje bezzwłocznym przekazaniem środków przez Komisję Europejską. Dokumenty, które mają charakter umów międzynarodowych, zaginęły jednak w szufladach, najprawdopodobniej Ministerstwa Gospodarki. Przez trzy miesiące sprawę trzymano w tajemnicy. Ujawniła to dopiero 30 marca wiceminister gospodarki Krystyna Gurbiel, która w piśmie do wiceministra środowiska Krzysztofa Szamałka, pełnomocnika ds. realizacji projektów ISPA pisze: "Z przykrością pragnę poinformować, że zaginęły podpisane przez Komisję Europejską memoranda finansowe dla następujących projektów ISPA". Uspokajała, że wystąpiono już do Komisji Europejskiej, by jeszcze raz podpisano memoranda.
Chodzi o projekty z Programu ISPA 2003 złożone przez dziesięć miast w kraju: Nowy Targ, Olsztyn, Żywiec, Sosnowiec, Rzeszów, Wałbrzych, Stalową Wolę, Chorzów, Tarnów i Kędzierzyn-Koźle. Wszystkie dotyczą inwestycji z zakresu gospodarki wodno-ściekowej. Samorządowcy nie chcą się jednak oficjalnie wypowiadać, by - jak mówią - nie zadzierać z urzędami, które mogą ich ukarać w przyszłości. Mówią, że w głowie im się nie mieści, jak mogły zaginąć umowy międzynarodowe.
W Ministerstwie Gospodarki nie chcą mówić o tej sprawie. Padają tylko zapewnienia, że nikt nie ucierpi z tego powodu, bo dokumenty są właśnie odtwarzane.
- Nie potrafię powiedzieć, dlaczego zaginęły te dokumenty i kto jest za to odpowiedzialny - taką lakoniczną informację przekazała wczoraj "Rz" Monika Majewska z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki. Równocześnie do beneficjentów funduszu rozsyłano pisma uspokajające, że już wkrótce mogą się spodziewać unijnych pieniędzy.
Józef Matusz
|